Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

CZ. 12





Łuskanie kłosów w szabat*
1 Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść. 2 Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat». 3 A On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? 4 Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?* 5 Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy?* 6 Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. 7 Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary*, nie potępialibyście niewinnych. 8 Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu*». 





Uzdrowienie w szabat*
9 Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi. 10 A [był tam] człowiek, który miał uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szabat?» 11 Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu ta w dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej? 12 O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić». 13 Wtedy rzekł do owego człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i stała się znów tak zdrowa jak druga. 14 Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.
Jezus "Sługa Pański"*
15 Gdy się Jezus dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. 16 Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. 17 Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: 18 * Oto mój Sługa; którego wybrałem, Umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. 19 Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. 20 Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. 21 W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą.
Zarzut faryzeuszów i obrona Jezusa*
22 Wówczas przyprowadzono Mu opętanego*, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. 23 A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: «Czyż nie jest to Syn Dawida?» 24 Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: «On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe
duchy». 25 Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi. 26 Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? 27 I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. 28 Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. 29 Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi. 30 Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza.
Grzech przeciwko Duchowi Świętemu*
31 Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. 32 Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym*. 33 Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo. 34 Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. 35 Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. 36 A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. 37 Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony».
Znak Jonasza*
38 Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: «Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie». 39 Lecz On im odpowiedział: «Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. 40 Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby*, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. 41 Ludzie z Niniwy* powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili*, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. 42 Królowa z Południa* powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Nawrót do grzechu*
43 Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych*, szukając spoczynku, ale nie znajduje. 44 Wtedy mówi: "Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem"; a przyszedłszy zastaje go niezajętym, wymiecionym i przyozdobionym. 45 Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan
owego człowieka gorszy, niż był poprzedni*. Tak będzie i z tym przewrotnym plemieniem».
Prawdziwi krewni Jezusa*
46 Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia* stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. 47 Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą». 48 Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» 49 I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. 50 Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»*.
_________________________________________________________________________________

12,1-8 por. Mk 2,23-28; Łk 6,1-5. 12,4 Por. 1 Sm 21,4-7. 12,5 Por. Lb 28,9. 12,7 Oz 6,6 Cytat wg LXX, ale sens zgodny z hebr. 12,8 Jezus stwierdza tu swą władzę suwerenną nad instytucjami danymi Izraelowi przez Boga za pośrednictwem Mojżesza. 12,9-14 Por. Mk 3,1-6; Łk 6,6-11. 12,15-21 Por. Mk 3,7-12; Łk 6,17nn. 12,18-21 Iz 42,1-4. 12,22-30 Por. Mk 3,22-27; Łk 11,14-23. 12,22 Opętanymi są też nazywane często różne choroby psychiczne, zwłaszcza epilepsja. 12,31-37 Por. Mk 3,28nn; Łk 12,10; Łk 6,44n. 12,32 Bóstwo Jezusa, ukryte pod postacią Syna Człowieczego, nie było wówczas jeszcze oczywiste, lecz w Jego cudach przejawiała się wyraźnie działalność Ducha Świętego. Przypisywać je szatanowi, to grzeszyć złą wolą i zamykać sobie drogę do nawrócenia. Odpuszczenie w "przyszłym wieku" - pojęcie rabinistyczne. 12,38-42 Por. Mk 16,1-4; Łk 8,11n; Łk 11,16.29-32. 12,40 Por. Jon 2,1. 12,41 Stolicy dawnej Asyrii, której król, Sargon II (por. Iz 20,1), zdobył Samarię i zburzył północne państwo Izraela w roku 721 przed Chr. (2 Krl 17,5n); "nawrócili" - por. Jon 3,5-10. 12,42 Królestwo Saby, południowo-zachodniej części Arabii ze stolicą Magib. Zob. 1 Krl 10,1-10. 12,43nn Por. Łk 11,24nn. 12,43 Starożytni uważali miejsca pustynne za mieszkanie złych duchów. 12,45 Recydywistów, tj. ludzi popadających ciągle na nowo, w tych samych okolicznościach, w takie same grzechy, każe Kościół traktować z większą surowością przy sakramencie pokuty. 12,46-50 Por. Mk 3,31-35; Łk 8,19nn; Łk 11,28. 12,46 Nie bracia rodzeni, lecz stryjeczni lub cioteczni, albo kuzyni. Język hebr. i aram. nie ma osobnych wyrazów na oznaczenie bliższych krewnych (por. Mk 3,31). 12,50 Sens: węzły duchowe ważniejsze są niż węzły krwi.

czwartek, 31 maja 2012

Julia de Blanckville-Branicka

O grzechu przeciwko Duchowi Świętemu i sensacjach redaktora Sławomira Budzika

Grzech przeciwko Duchowi Świętemu

Rzecz ta jest ekstremalnie ważna: grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Straszna wina, która nie może być człowiekowi odpuszczona – według słów samego Zbawiciela. Ponieważ katechizmowe wyliczenie odmian tego grzechu, nie w pełni oddaje jego grozę, wytłumaczmy to na przykładzie.
Nie ma lepszego przykładu tego grzechu, niż postawa żydowskiej starszyzny po Zmartwywstaniu Chrystusa. Dwie grupy osób nie musiały wierzyć w Zmartwywstanie. Oni wiedzieli, że Pan Jezus powstał z martwych i udowodnił, że jest Mesjaszem i Synem Bożym. Pierwszą grupą byli oczywiście uczniowie Zbawiciela, którzy Go widzieli, z Nim rozmawiali, ba! - Dotykali Go i nawet razem jedli. Wyciągnęli z tego jedyny poprawny wniosek, który słowami wyraził Apostoł Tomasz, zwany Dydymos: „Pan mój i Bóg mój!”. I o tej prawdzie zaświadczyli potem całym swoim życiem i męczeńską śmiercią.
Ale druga grupa osób też o Zmartwywstaniu wiedziała. To elita Sanhedrynu. To do nich udali się przerażeni rzymscy żołnierze i opowiedzieli, co widzieli. Intencja rzymskich najemników była oczywista: chcieli oni, by starszyzna żydowska „pomówiła z namiestnikiem” i wytłumaczyła mu, że nie można ich winić o nie wykonanie rozkazu. Rzymskiemu żołnierzowi za ucieczkę z posterunku groziła tylko jedna kara: kara śmierci. I pół biedy, jeśli ścięli głowę – dla przykładu mogli ukrzyżować. Oni nie tylko opuścili posterunek, ale także nie wykonali rozkazu wprost: grób, który mieli „upilnować”, pozostawili pusty.
Zastanówmy się, jak mogła wyglądać relacja, jaką zdali elicie Sanhedrynu w świątyni jerozolimskiej, gdzie domyślnie się udali. Może na przykład tak:
„Setnik wybrał nas do tego zadania, doświadczonych i sprawnych. Kazał fasować po trzy dodatkowe oszczepy, prowiant i „posca” (napój rzymskich żołnierzy) na całą dobę. Każdy z nas dałby w walce spokojnie radę i dziesięciu z jakiejś cywil-bandy. Setnik powiedział też, że jeżeli uczniowie tego ukrzyżowanego przyjdą po jego ciało, to najprawdopodobniej o świcie. W nocy za ciemno, a gdy się na dobrze rozwidni – za duży ruch na drodze do miasta. Trwaliśmy więc w gotowości, najsilniejszy oddział przy wejściu do grobu. I wtedy… Z nieba zaczęli się spuszczać jacyś tacy „biali”. Piękni byli… Ale na ich widok ogarniało takie przerażenie, że aż nas zamurowało! Nie mogliśmy ruszyć ani ręką, ani nogą. Jeden z tych białych podszedł do kamienia i jakby wykonał taki rozkazujący ruch ręką. I kamień odsunął się sam. I wtedy… Widzieliśmy w środku rozbłysk jakiegoś niezwykłego światła. A potem ten „truposz” po prostu wstał i wyszedł na zewnątrz! Tak stał chwilę, a ci wszyscy „biali” padli przed Nim na twarze i oddawali Mu królewski hołd! Potem On odszedł, a „biali” razem z Nim. Tylko jeden został. Potem przyszły trzy baby z koszami z wonnościami, dwie starsze i jedna młoda. One weszły do grobu, a jedna z nich, ta najmłodsza, szczerze mówiąc extra-laska – weszła i wyszła, i zaczęła strasznie beczeć.