Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postkomuniści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postkomuniści. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 października 2012

WOLNOŚĆ DIABELSKA – ks. prof. Czesław S. Bartnik




Piotr Skarga w szóstym Kazaniu sejmowym mówi o czymś najbardziej istotnym także dzisiaj, a mianowicie o wolności. Ale nie tylko o “wolności świętej”, która jest wolnością poznawania prawdy, tworzenia dobra, realizowania najwyższych wartości osobistych i społecznych, lecz także o wolności źle realizowanej przez posłów, panów i demokrację szlachecką. O “wolności diabelskiej”, czyli o “wolności” złoczynienia, przestępczości i niszczenia Rzeczypospolitej i religii. Niestety, tę drugą pseudowolność mamy i dziś. Trzeba więc przed nią przestrzegać i przeciwstawiać się jej z całą siłą.

Wolność zakłamana
           Świat euroatlantycki ostentacyjnie zachwyca się wolnością. Nie osadza jej jednak na glebie prawdy, dobra i piękna, lecz w dużej mierze raczej na zakłamaniu niemal we wszystkich dziedzinach. W dziedzinie społeczno-politycznej ten świat rzekomo postępowy cofnął się do Grecji IV wieku przed n.Chr., kiedy to Sparta, Ateny i Teby uważały, że ich wolność polega na możności narzucania swej władzy innym miastom-państwom, panowania nad nimi i urządzania ich życia po swojemu, a także stosowania prawa andrapodismos, które pozwalało buntujące się miasto zburzyć, spalić, mężczyzn wyrżnąć lub sprzedać jako niewolników (N.G.L. Hammond). W takiej wolności, rzekomej, było coś diabolicznego.
           Niestety, i w Polsce jakieś obce nam siły niosą od roku 1989, 2004 (akcesja do UE) i 2009 (podpisanie traktatu lizbońskiego) wolność raczej jako ich hegemonię i dominację, z której nie możemy się uwolnić. Dziś okazuje się, że dla nich jest to wolność prawdziwa, a dla nas oszukana. Dla nas to “wolność od wolności”, wolność od majątku narodowego, od samogospodarzenia, od kultury narodowej, od tradycyjnej polskości i od Kościoła katolickiego. Przy czym wielu owych niosących nam wolność wygraża, że gdy podniesiemy swój głos, szczeropolski i katolicki, i zażądamy takiej samej wolności, jaką mają oni, to uczynią nam coś takiego jak greckie andrapodismos.
            Postkomuniści, liberałowie, antifa, sprowadzani z zagranicy bojówkarze obwołują nas, maszerujących po wolność, nacjonalistami, antysemitami, oszołomami i głupcami. Zakładają, że ewangeliczni katolicy mają takie usposobienie, że nie będą się bronili, bo mają być cisi i pokornego, wybaczającego serca. Jest też coś diabolicznego w tym, że nie wolno nam dochodzić przyczyn katastrofy smoleńskiej, bo to ma być rusofobia, bunt przeciwko światłemu rządowi i walka o władzę. Cokolwiek człowiek uczyni dobrego, słusznego i popularnego, to postępuje tak z motywów politycznych i chce obalić władzę PO.
            Prawie wszystkie też instytucje bronią błędów i oszustw raportu MAK i raportu Millera, o całej tragedii chcą całkowicie zapomnieć, a specjalistów, badaczy obiektywnych, krajowych i zagranicznych, od sprawy odrzucić, obrzucając wyzwiskami. Czy to nie jest wolność “diabelska”? Ponurym jej cieniem było nawet zamieszanie na uroczystości przekazania Polsce akt katyńskich na Kapitolu w Waszyngtonie.
           Czy nie ma czegoś diabolicznego w tym, że władze nie chcą uparcie przydzielić miejsca Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym, tym samym odbierając głos i obraz całemu Kościołowi polskiemu, wbrew wypowiedziom Papieża Benedykta XVI, Episkopatu Polski, powszechnym demonstracjom w kraju i za granicą oraz ok. 2,5 mln protestów Polaków i obcych? Czy nie ma fałszu w tym, kiedy KRRiT podaje, że protestów otrzymali tylko ok. 9 tysięcy? I właściwie odpowiedzią na to jest nazwanie przez prezydenta kraju i prezydent Warszawy placu po dawnym urzędzie cenzury “skwerem Wolnego Słowa” (przy ul. Mysiej), jakoby w Polsce teraz nastała era wolnego słowa dla wszystkich. Jak pojąć ustawę sejmową o wydłużeniu czasu pracy do 67. roku życia wbrew 80 proc. obywateli? Jak rozumieć obrzydliwe kpiny i szyderstwa z profesorów i specjalistów gospodarczych, którzy 24 września 2012 r. wzięli udział w debacie na temat sytuacji ekonomicznej kraju, i to w czasie, kiedy nie ma innych poważnych i kompetentnych dyskusji na te tematy? Przypomina się tylko powiedzenie Jana Kobuszewskiego: “Chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom”.

Nie ma wolności w głupocie